Blog

Autor:

apl. radc. Paweł Kaczmarek

29 sierpnia 2018

Odszkodowanie za słupy energetyczne

Spór z przedsiębiorstwem przesyłowym

Osoby decydujące się na uregulowanie wskazanej wyżej kwestii muszą przeważnie liczyć się z koniecznością podjęcia długotrwałej walki z przedsiębiorstwem przesyłowym, w trakcie której rozpatrywane będzie żądanie ustanowienia służebności przesyłu za odpowiednim dla właściciela wynagrodzeniem oraz zapłaty przez przedsiębiorstwo wynagrodzenia za dotychczasowe bezumowne korzystanie z nieruchomości. W znakomitej większości spraw tego typu, główną osią sporu pomiędzy stronami jest to, czy doszło do zasiedzenia takiej służebności przez przedsiębiorstwo energetyczne. To bowiem wyklucza możliwość żądania przez właściciela, należnego mu odszkodowania. Walka taka jest z reguły czasochłonna (procesy sądowe mogą ciągnąć się latami) oraz naraża właściciela na konieczność poniesienia dużych kosztów (koszty związane ze skorzystaniem z pomocy profesjonalnego pełnomocnika oraz ewentualny zwrot kosztów procesu w przypadku przegrania sporu).

Decyzja administracyjna

Niekiedy zdarza się, że już na etapie przedsądowym, przedsiębiorstwo w odpowiedzi na żądanie ustanowienia służebności i wypłaty odszkodowania legitymuje się decyzją administracyjną zezwalającą na posadowienie słupów energetycznych na nieruchomości. Ponieważ duża część infrastruktury energetycznej w Polsce została wzniesiona jeszcze w czasach „słusznie minionej epoki”, są to z reguły decyzje wydane w oparciu o ustawę z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości. Zgodnie z art. 35 ust 1 tej ustawy: Organy administracji państwowej, instytucje i przedsiębiorstwa państwowe mogły za zezwoleniem naczelnika gminy - a w miastach prezydenta lub naczelnika miasta (dzielnicy), zakładać i przeprowadzać na nieruchomościach - zgodnie z zatwierdzoną lokalizacją szczegółową - ciągi drenażowe, przewody służące do przesyłania płynów, pary, gazów, elektryczności oraz urządzenia techniczne łączności i sygnalizacji, a także inne podziemne lub nadziemne urządzenia techniczne niezbędne do korzystania z tych przewodów i urządzeń. Co więcej, zgodnie z ust. 2 tego artykułu Osobom upoważnionym przez właściwy organ, instytucję lub przedsiębiorstwo państwowe przysługuje prawo dostępu do tych przewodów i urządzeń w celu wykonywania czynności związanych z ich konserwacją. Był to więc pewien szczególny tryb wywłaszczenia, który nie koniecznie musiał polegać na całkowitym odjęciu własności nieruchomości, natomiast stanowił swego rodzaju przymusowe ustanowienie służebności, co pozwalało przedsiębiorstwu na wzniesienie urządzeń energetycznych i ich wykorzystywanie. Decyzje takie są nadal ważne, a przedsiębiorstwo musi jedynie wykazać następstwo prawne w stosunku do podmiotu, na który decyzja została wydana. Najczęściej nie stanowi to dla obecnie działającej spółki, większego problemu.

Co z odszkodowaniem?

Obrona przy pomocy wspomnianej decyzji wywłaszczeniowej, niestety przekreśla szansę na otrzymanie wynagrodzenia za ustanowienie służebności czy bezumowne korzystanie z nieruchomości. Przedsiębiorstwo legitymuje się przecież skutecznym uprawnieniem do korzystania z nieruchomości. Czy to oznacza, że za ograniczenie prawa własności w wyniku wzniesienia urządzeń energetycznych, nie należy się odszkodowanie?

Ustawa o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości przewidywała wprost konieczność wypłaty odszkodowania dla właściciela nieruchomości, na której zostały poprowadzone linie energetyczne. Zgodnie z art. 36 ust. 1 ustawy: Odszkodowanie za straty wynikłe z działań przewidzianych w art. 35 ust. 1 i 2 strony ustalają na podstawie wzajemnego porozumienia; w razie sporu wysokość odszkodowania ustala na wniosek zainteresowanej strony naczelnik gminy, a w miastach prezydent lub naczelnik miasta (dzielnicy). W przypadku, gdy urządzenia energetyczne zostały wzniesione na nieruchomościach wykorzystywanych do produkcji rolnej, ust. 2 wskazanego artykułu, przewidywał również odszkodowanie za straty w zasiewach, uprawach i plonach, które powinno być ustalone w przeciągu 30 dni od daty zgłoszenia wniosku o odszkodowanie. Roszczenie o takie odszkodowanie przedawniało się z upływem 3 lat od powstania szkody.

Czy nie jest aby za późno?

Ustawa przewidywała więc stosowne odszkodowanie. Pojawia się jednak pytanie: co, jeżeli takie odszkodowanie dotychczas nie zostało wypłacone? Trzeba bowiem zauważyć, że decyzje wywłaszczeniowe wydane w oparciu o ustawę z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości trafiały do właścicieli nieruchomości w czasach, w których panujący system polityczny skutecznie zniechęcał uprawnione osoby od dochodzenia należnych im roszczeń.

Może się wydawać, że znaczny upływ czasu np. w przypadku decyzji wydawanych w latach siedemdziesiątych wyłącza możliwość ubiegania się o takie odszkodowanie dzisiaj. Okazuje się jednak, że nie jest to prawda, co potwierdza w swoim orzecznictwie Naczelny Sąd Administracyjny - wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 26 sierpnia 2014 r. sygn. akt I OSK 147/13.

W rozpatrywanym przez Naczelny Sąd Administracyjny stanie faktycznym, podstawę zajęcia nieruchomości skarżącego stanowiły właśnie przepisy art. 35 ust. 1 i 2 oraz art. 36 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości. Jak zauważa Sąd, można stwierdzić, że przepis art. 35 ust. 1 tej ustawy odpowiada w swej treści (przynajmniej w istotnym dla sprawy zakresie) przepisowi art. 124 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami z dnia 21 sierpnia 1997 r. I to właśnie przepisy tej ustawy, są w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, podstawą do dochodzenia niewypłaconego wcześniej odszkodowania. Roszczenie takie należy oceniać przez „pryzmat przesłanek z art. 128 ust. 4 obowiązującej w dacie wszczęcia postępowania ustawy o gospodarce nieruchomościami, który przewiduje odszkodowanie odpowiadające wartości poniesionych szkód (a więc w pełnym zakresie rzeczywistych strat i utraconych korzyści) oraz wartości odpowiadającej zmniejszeniu wartości nieruchomości. Poza sporem jest, że takiego odszkodowania skarżący kasacyjnie nie otrzymał (ale też go nie żądał wcześniej).”

Podstawą przyznania odszkodowania jest natomiast decyzja administracyjna wydana przez starostę w oparciu o art. 129 ust. 5 pkt 3 ustawy o gospodarce nieruchomościami, zgodnie z którym, organ ten wydaje odrębną decyzję o odszkodowaniu, gdy nastąpiło pozbawienie praw do nieruchomości bez ustalenia odszkodowania, a obowiązujące przepisy przewidują jego ustalenie. W przekonaniu Naczelnego Sądu Administracyjnego „przepis art. 129 ust. 5 pkt 3 ustawy o gospodarce nieruchomościami ma zastosowanie zarówno do sytuacji pozbawienia praw do nieruchomości na skutek wywłaszczenia, jak i ograniczenia sposobu korzystania z nieruchomości na podstawie art. 120 i art. 124-126 tej ustawy, gdyż odszkodowanie, o jakim w nim mowa wynikać może zarówno z przepisu art. 128 ust. 1, jak i art. 128 ust. 4 tej ustawy.”

Konkluzja Naczelnego Sądu Administracyjnego jest więc jednoznaczna: Jeżeli zatem zarówno poprzednia ustawa, pod rządami której ograniczono prawo własności skarżącego kasacyjnie, jaką przywołać można z racji reguły nakazującej stosowanie przepisów obowiązujących w dniu zdarzenia, którego dotyczą, zwłaszcza w zakresie odpowiedzialności odszkodowawczej (…), jak i obecna ustawa, przewidują odszkodowanie z tego tytułu, to niepodobna bronić poglądu o jego nieprzysługiwaniu.”

Zdaniem Sądu tylko taka wykładnia może być zgodna z art. 21 ust. 2 Konstytucji RP, który przewiduje obowiązek wypłaty odszkodowania nie tylko wywłaszczenie, ale i inne wypadki ograniczenia prawa własności, ponieważ zarówno w jednym, jak i w drugim wypadku, dochodzi do naruszenia chronionego przepisem art. 21 ust. 1 Konstytucji prawa własności.

Naczelny Sąd Administracyjny zwraca również uwagę we wspomnianym już wyżej wyroku na jeszcze jedną kwestię o kapitalnym znaczeniu: „generalnie prawo administracyjne nie przewiduje instytucji przedawnienia, jakie jest zasadą w wprawie cywilnym. Tylko wówczas, gdy przepisy wyraźnie to regulują przedawnienie na gruncie prawa administracyjnego istnieje.” To ostatecznie potwierdza aktualną możliwość dochodzenia odszkodowania należącego się wcześniej właścicielowi nieruchomości na podstawie art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości. Takie uprawnienie przysługuje zarówno właścicielowi nieruchomości z daty wywłaszczenia, jak i jego następcom prawnym. Warto jednak dodać, że nie dotyczy to odszkodowania wskazanego w ust. 2 tego artykułu, gdzie ustawa wyraźnie wskazuje trzyletni termin przedawnienia.

Nie tylko słupy energetyczne

Na końcu wskazać należy, że opisana wyżej sytuacja oraz wnioski płynące z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego mają pełne zastosowanie do wszystkich urządzeń określonych w art. 35 ust. 1  ustawy o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości. Dotyczą więc sytuacji, gdy przez nieruchomość przebiegają nie tylko linie energetyczne, ale także  ciągi drenażowe, przewody służące do przesyłania płynów, pary, gazów oraz urządzenia techniczne łączności i sygnalizacji, a także inne podziemne lub nadziemne urządzenia techniczne niezbędne do korzystania z tych przewodów i urządzeń

<< powrót